Witam wszystkich wielbicieli zdjęć. Prezentowana tu galeria jest częścią reportażu, który zrobiłem niedawno w Warszawie. Chciałbym dziś podzielić się z wami kilkoma wybranymi ujęciami z przygotowań, ceremonii i wesela. Więcej fotografii z tego ślubu, znajdziecie na mojej stronie.

Piękna panna młoda to coś o czym marzy każdy fotograf. Tym bardziej motywuje się żeby wykorzystać taką okazję do świetnych zdjęć. Wykonanie takiego portretu nie jest jednak łatwe, uwierzcie: wokół (podczas przygotowań przed ceremonią) było pełno druhen, które zamieniły pokój w składzik rzeczy wszelakich. Jako fotograf staram się nie wpływać na to co się dzieje, ale w momencie, w którym chcę wykonać portret nie ma mowy o tym bym trzymał się tych zasad, Zarządziłem szybkie sprzątanie pokoju przez druhny i wykorzystałem dwie minuty jakie mieliśmy do przyjazdu samochodu, który miał nas zawieść do kościoła. Poniżej zdjęcie, na którym widać zjawiskową suknię panny młodej.

Fajny zwyczaj ślubny – ze Stanów Zjednoczonych: prezenty od panny młodej dla druhen, które ją wspierają w dniu ślubu.

Jeden z piękniejszych kościołów w Warszawie.

Sesja na balkonie była jedyną opcją żeby złapać jeszcze choć odrobinę słońca na zdjęciach. Cały dzień się stresowałem czy uda się złapać choć trochę światła wpadającego w obiektyw (akurat takie ujęcia lubią moje pary młode), ale na całe szczęście się udało. Z reguły celuję w kilka różnych ujęć (maksymalnie 15-20), ale tyle wystarczy, żeby ta część fajnie prezentowała się w albumie ślubnym…

Poniżej moja ulubiona fotografia z sesji. Ostatnio lubię pionowe zdjęcia, zresztą lepiej się prezentują w Internecie oglądanym na urządzeniach mobilnych (tak, o tym też fotograf musi niestety myśleć planując posty na blogu).

Po portretach pary młodej zawsze przychodzi chwila na kilka zdjęć pozowanych z bratem panny młodej i resztą osób z najbliższej rodziny.

No i oczywiście zdjęcie panny młodej z druhnami, bez tego ani rusz.

Pierwszy taniec, jeden z momentów, w których zazwyczaj nie mam pojęcia co się stanie. Nie chodzi o to czy zdołam zrobić dobre zdjęcie, ale o to co para młoda wymyśli. Różnie to wygląda na weselach, czasem zdarzają się wyćwiczone układy, ale osobiście wolę chyba taniec „na spontanie”, jakoś lepiej (naturalniej) wychodzi na zdjęciach.

Na sam koniec dałem moje ulubione zdjęcie, w zasadzie za każdym razem kiedy kończy się dzień ślubu zastanawiam się czy będę miał zdjęcie, które w ładny sposób zamknie mi całą historię. Litery (napis LOVE) to hit wesel ostatnich lat, więc normalnie nie zwracam na nie już tak bacznej uwagi, ale kiedy zobaczyłem biegnące dzieci i napis jako świetne tło, pomyślałem, że być może jest to zdjęcie, na które czekam. Okazało się słusznie (mam nadzieję), że jest fajnym akcentem na koniec reportażu z wesela.